CZYTELNIA MOFFINA

„Działalność oparta na zasadach zrównoważonego rozwoju to świetny biznes”

JAMES ROBEY - dyrektor ds. odpowiedzialnego biznesu i zrównoważonego rozwoju w Capgemini Group. Firmę Capgemini uznano właśnie trzeci rok z rzędu za jedną z najbardziej etycznych organizacji na świecie, co potwierdza jej długoletnie zaangażowanie w etyczne przywództwo w jej wszystkich oddziałach, przestrzeganie przepisów oraz odpowiedzialność społeczną biznesu. Przyznając swoją nagrodę dla „World’s Most Ethical Company” Instytut Ethisphere wyróżnia organizacje mające istotny wpływ na sposób prowadzenia działalności gospodarczej poprzez promowanie kultury etyczności i przejrzystości na wszystkich szczeblach drabiny korporacyjnej.

Rozmowa z Jamesem Robeyem kierującym programami prowadzonymi przez Capgemini Group w zakresie odpowiedzialnego biznesu i zrównoważonego rozwoju.

Ireneusz Białek: Dlaczego wybrałeś CSR jako przedmiot swoich zainteresowań zawodowych?

James Robey: Pracuję na różnych stanowiskach w biznesie od siedemnastu lat. Jakieś osiem lat temu zacząłem się uważniej przyglądać trendom globalnym, takim jak na przykład ograniczone zasoby naturalne, czy zmiany klimatyczne i doszedłem do wniosku, że w najbliższych dekadach wyzwania z nimi związane będą istotne dla biznesu. Pomyślałem, że chciałbym być zaangażowany w to, jak biznes na te wyzwania będzie reagował i  poprosiłem szefa naszej brytyjskiej firmy o możliwość zaangażowania się w obszar zwany przez niektórych CSR-em. Ja sam unikam tego sformułowania, gdyż brzmi ono dla mnie nieco przestarzale i ma zabarwienie raczej filantropijne. Wolę mówić o cooperative responsibility and sustainability, w którym to pojęciu zawarte jest uznanie tego tematu za kluczowy dla sukcesu w biznesie. Tak czy inaczej, efektem tego mojego zainteresowania był program w obszarze zrównoważonego rozwoju, który realizowałem w Wielkiej Brytanii i który ostatecznie spowodował, że poproszono mnie o zajęcie się tymi zagadnieniami w kontekście globalnym. Obecnie wchodzą w to również zagadnienia związane z różnorodnością i włączeniem społecznym.


I.B.: Nie żałujesz wyboru? Tylu przedsiębiorców uważa, że biznes nie jest po to, aby zmieniać środowisko lub zajmować się różnorodnością, ale po to, aby przynosić zyski.

J.R.: Myślę, że ci, którzy tak uważają mogą w dłuższej perspektywie czasowej przestać w biznesie funkcjonować. Splot czynników makro i trendów globalnych, o których wspomniałem, jak też coraz większe obawy wyrażane przez konsumentów powodują, że biznes musi odpowiadać na pilne problemy społeczne i środowiskowe. Z drugiej strony jestem pragmatykiem i realistą, tak więc sądzę, że można uczynić wiele, by firma wspierała zrównoważony rozwój a jednocześnie była rentowna.


I.B.: Czy nie obawiasz się, że ci, którzy będą wydawać zbyt dużo pieniędzy i inwestować zbyt dużo czasu w programy zaangażowania społecznego, nawet jeśli jest to opłacalne biorąc pod uwagę interesy firmy, mogą po prostu przegrać na rynku?

J.R.: Nie. Powiedziałbym, że w dłuższej perspektywie czasowej raczej wygrają. Kiedy rozmawiamy na przykład z naszymi partnerami biznesowymi, klientami i interesariuszami to okazuje się, że dla nich te zagadnienia są ważne i doceniają podejmowane przez nas wysiłki na rzecz zrównoważonego rozwoju.


I.B.: Myślisz o Europie i Ameryce, czy szerzej?

J.R.: Już szerzej, dlatego, że tematyka zrównoważonego rozwoju zaczyna bardzo szybko rozwijać się poza obszarem kultury euroatlantyckiej. Są tego konkretne przyczyny, nie jest to tylko moda, która przyszła z Zachodu. Weźmy chociażby zanieczyszczenie powietrza czy wodę pitną, do której dostęp w niektórych miastach na świecie staje się rzeczywistą barierą dla działających tam firm.

Ciekawe, że gdy spojrzymy na ekosystem naszej planety to właśnie człowiek wytwarza substancje zanieczyszczające, toksyny, mnóstwo śmieci i odpadów. Poza działalnością człowieka przyroda, jako taka, jest zrównoważona. Jeśli lew pożera antylopę na sawannie, to jej kośćmi żywią się inne zwierzęta, jeśli jesienią w lesie spadają liście, to użyźniają one ściółkę i takich przykładów jest mnóstwo. Takie spojrzenie na zrównoważony rozwój jest naprawdę fascynujące i daje ogromne pole innowacjom.


I.B.: Jest jakieś kluczowe pytanie, które sobie stawiasz myśląc o tych innowacjach?

J.R.: Tak, a mianowicie w jakim stopniu jesteśmy jako ludzkość gotowi radykalnie zmierzyć się ze stojącymi przed nami wyzwaniami. Sieć Global Footprint Network obliczyła, że w roku 2015 zbiorowo prowadzimy taki styl życia, że jeśli chcemy utrzymać bieżący poziom konsumpcji to potrzeba nam aż półtorej planety zasobów naturalnych.


I.B.: Co zrobić, aby firmy szybciej i chętniej realizowały programy zaangażowania społecznego lub zrównoważonego rozwoju?

J.R.: Największą barierą jest niepewność, a wokół zrównoważonego rozwoju jest jej dużo. Wiemy, że faktem jest już niedobór zasobów, w przyszłości zaś będzie on jeszcze większym wyzwaniem; nie wiemy natomiast dokładnie, jak te niedobory będą naprawdę wyglądać i jak ewoluować w czasie będą ceny zasobów. Wiemy, iż naukowcy zgadzają się co do tego, że w atmosferze dwutlenku węgla jest coraz więcej, co może prowadzić w przyszłości do występowania większej liczby anomalii pogodowych; nie wiemy jednak kiedy i gdzie dokładnie do nich dojdzie.

Moim zdaniem konieczne jest jasne partnerstwo pomiędzy rządami a światem biznesu. Wiadomo, że jeśli zasady systemu charakteryzują się pewnością, przedsiębiorstwa reagują bardzo skutecznie, przykładowo po wprowadzeniu zakazu emisji gazów cieplarnianych CFC wskutek wykrycia dziury ozonowej firmy szybko znalazły dla nich alternatywę.

Z punktu widzenia praktyki, wiemy, iż w skali globalnej musimy zmniejszyć poziom emisji dwutlenku węgla. Ani rząd ani biznes nie osiągnie tego celu samodzielnie, jednak dla firm z pewnością pomocna byłaby jasna cena emisji ustalona przez władze. Dzięki takiej pewności przedsiębiorstwa miałyby platformę do inwestowania co, jak sądzę, zaowocowałoby innowacjami, kreatywnością i współpracą.


I.B.: Jakie są Twoje prognozy co do najbliższej przyszłości w obszarze zrównoważonego rozwoju wspieranego przez przedsiębiorstwa?

J.R.: To bardzo szerokie pytanie, ale może odpowiem nawiązując do początku naszej rozmowy: moim zdaniem kolejne kilka lat będzie miało znaczenie absolutnie krytyczne. Z jednej strony biznes musi odpowiadać na coraz bardziej złożone wyzwania społeczne i środowiskowe, zaś z drugiej strony stale mieć coraz bardziej na uwadze perspektywę długofalową względem naszego zmieniającego się ekosystemu. Bez kompleksowego spojrzenia na zagadnienie odpowiedzialnego biznesu i zrównoważonego rozwoju nasza przyszłość może okazać się wysoce problematyczna.


I.B.: Dziękuję za rozmowę.

Na górę

COPYRIGHT © 2013-2017 MOFFIN. | Realizacja: SWgroup CMS | Sitemap