CZYTELNIA MOFFINA

PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ

Od filantropii do inwestycji

Ireneusz Białek - od 2013 Prezes Zarządu Fundacji Menedżerowie Jutra MOFFIN, w której wraz z partnerami krajowymi i międzynarodowymi stara się rozwijać i promować programy zaangażowania społecznego biznesu.

Artykuł Ireneusza Białka, zamieszczony w numerze Biuletynu Biura ds. Osób Niepełnosprawnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Idea odpowiedzialności społecznej przedsiębiorstw jest tematem coraz częściej pojawiającym się w dyskusjach dotyczących roli biznesu we współczesnym świecie. Odbywa się na ten temat wiele konferencji międzynarodowych i lokalnych, a przykłady firm, które realizują w praktyce idę CSR1 udowadniają, że może ona stanowić o pozytywnym postrzeganiu firmy w społeczeństwie, a co za tym idzie - przekładać się na zyski, choć z pozoru działania takie generują tylko wydatki.

Różnorodnymi aktywnościami w obszarze odpowiedzialności społecznej wykazują się także polskie firmy i niewątpliwie realizacja tej idei staje się kolejnym polem konkurencji pomiędzy podmiotami gospodarczymi. Chciałbym tu jednak wskazać na zupełnie niezagospodarowany obszar do takiej konkurencji, a mianowicie włączenie problematyki niepełnosprawności w ideę odpowiedzialności społecznej.

Zdaję sobie sprawę z rzeczywistości, do jakiej przyzwyczaił nas polski system wspieranego zatrudnienia — osoba niepełnosprawna kojarzy się przedsiębiorcy jako ktoś bez wątpienia wartościowy pod względem uzyskania subsydiów ze środków PFRON, ale rzadziej jako osoba kompetentna, wykształcona i przygotowana do pracy na danym stanowisku. Wskazywał na to Wojciech Maj2. Same osoby niepełnosprawne także przyzwyczaiły się do takiego postrzegania i uczyniły z niepełnosprawności towar na rynku — mam orzeczenie, może pani, pan uzyskać dotację z PFRON do mojego stanowiska pracy. W takim ujęciu kwestie kompetencji schodzą jednak na plan dalszy. Stworzyliśmy w Polsce nowy zawód pod nazwą „osoba niepełnosprawna", ale czy na pewno o to nam chodziło?

Kiedy rozpoczynałem swoją pracę na Uniwersytecie Jagiellońskim jako Pełnomocnik Rektora ds. Osób Niepełnosprawnych, na uczelni panowało przekonanie, że nie ma konieczności otwierania Uniwersytetu na specyficzne potrzeby tych osób, bo one po prostu na taki Uniwersytet nie przychodzą, nie mogą dotrzeć, nie potrafią sprostać kryteriom, po prostu ich nie ma. Jeśli kiedyś przyjdą, to UJ się na nich otworzy. Tłumaczyłem, że biorąc pod uwagę doświadczenia uczelni zachodnich, zwłaszcza brytyjskich i skandynawskich, pierwszy gest należy do instytucji. Jeśli uczelnię - w minimalnym choć stopniu - otworzymy, osoby niepełnosprawne zostaną zachęcone i same do niej przyjdą. Ponieważ ówczesne władze uwierzyły w te argumenty, tak właśnie uczyniliśmy i w ciągu dekady liczba studentów niepełnosprawnych wzrosła dziesięciokrotnie. Obecnie UJ jest jednym z liderów w zakresie kształcenia osób niepełnosprawnych na równi ze wszystkimi pozostałymi studentami. Dla opisania sytuacji studentów niepełnosprawnych na Uniwersytecie Jagiellońskim trafne jest określenie zaczerpnięte z ustawodawstwa brytyjskiego: racjonalne dostosowanie. To właśnie otrzymują nasi studenci.

Przełóżmy ten proces postępowania i pojęcie racjonalnego dostosowania na sektor biznesu. Z moich kontaktów z polskimi przedsiębiorcami wynika, że temat niepełnosprawności jest ostatnim, który uznaliby oni za ciekawy, inspirujący, twórczy i mogący budować markę firmy. Jednocześnie Polska należy do tych krajów, w których firmy bardzo chętnie sponsorują różnego rodzaju imprezy charytatywne na rzecz osób niepełnosprawnych.

Nie chcę tu powiedzieć, że działania o tym charakterze są niepotrzebne lub gorsze. Chciałbym jedynie podkreślić, że to tylko jedna strona medalu. Drugą jest ta, o której w ogóle się nie myśli, bo nie kojarzy się z nią temat niepełnosprawności - zarabianie na wizerunku firmy poprzez różnorodne działania na rzecz edukacji i zatrudniania osób niepełnosprawnych, działania długofalowe nastawione na pozyskanie kompetentnego pracownika, który może być osobą niepełnosprawną, którego nie zwolnimy po odcięciu subsydiów państwowych i jako właściciele firm będziemy się czuć dumni, że go zatrudniamy i że to buduje naszą markę. To taka propozycja otwarcia podmiotów gospodarczych na wzór uczelni, zrobienia pierwszego kroku, zainicjowania programu, zbudowania sekcji ds. niepełnosprawności w ramach swojej komórki CSR, wzięcia większej odpowiedzialności za całokształt procesu przygotowania przyszłego pracownika, a nie tylko podarowania jakiejś sumy pieniędzy na imprezę charytatywną.

W środowisku akademickim to podejście się sprawdziło. Nie ma powodu, aby było inaczej w sektorze biznesu i przykład Thales Group jest na to dowodem. Aby jednak taki proces przebiegał właściwie, należy systematycznie zwiększać świadomość dotyczącą niepełnosprawności i ten postulat pojawiał się w wielu miejscach tej publikacji. Wzrost wiedzy w tym obszarze może bowiem doprowadzić do znaczącej zmiany społecznej, do pobudzenia postaw obywatelskich, do „społeczeństwa jutra".

„Biuletyn Biura ds. Osób Niepełnosprawnych Uniwersytetu Jagiellońskiego”, nr 4/2011, Kraków 2011

--
1.Społeczna odpowiedzialność przedsiębiorstw (ang. Corporate Social Responsibility - CSR) to dobrowolne, wykraczające poza minimalne wymogi prawne, uwzględnianie przez przedsiębiorstwa problematyki społecznej i środowiskowej w swojej działalności komercyjnej i stosunkach z zainteresowanymi stronami. Podstawowym założeniem CSR jest odpowiedzialne i etyczne postępowanie biznesu względem grup społecznych, na które oddziałuje z możliwie największym poszanowaniem środowiska przyrodniczego (źródło: www.mg.gov.pl).
2. Patrz „Biuletyn Biura ds. Osób Niepełnosprawnych Uniwersytetu Jagiellońskiego”, nr 4/2011, Kraków 2011, s. 65.

Na górę

COPYRIGHT © 2013-2017 MOFFIN. | Realizacja: SWgroup CMS | Sitemap