CZYTELNIA MOFFINA

PRACA

Zbuduj swoją świadomość

Małgorzata Perdeus-Białek - Trenerka w zakresie świadomości niepełnosprawności, współtwórczyni programu Win with Capgemini, członkini grupy Task Force Come CloSeR to Disability, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, Szkoły Trenerów Metrum w Katowicach i Uniwersytetu SWPS w Warszawie, współautorka metody adaptacji sztuk wizualnych do potrzeb osób niewidomych, słabowidzących i starszych MT3D. Każde jej szkolenie jest inne, bo inne są grupy i ich potrzeby, i z tej różnorodności czerpie swoją zawodową satysfakcję.

 

Tekst Małgorzaty Perdeus-Białek jest częścią publikacji Dostępna firma, dostępne otoczenie, którą wydała Fundacja Menedżerowie Jutra MOFFIN we współpracy z grupą Task force Come CloSeR to Disability.

 

Zbuduj swoją świadomość

Napisaliśmy ten przewodnik, bo uważamy, że jest bardzo ważny. Jeśli sięgasz po niego i czytasz te słowa, zapewne znaczy to, że jest on także i Tobie potrzebny. Znajdują się w nim odpowiedzi na pytanie, co zrobić, aby złożenie CV do Twojej firmy przez osobę z niepełnosprawnością zakończyło się zatrudnieniem jej i sukcesem w postaci podjęcia pracy oraz rozwojem kariery zawodowej i awansami. Zanim jednak sięgniesz po nasze odpowiedzi na pytanie „jak?”, chciałabym Cię zachęcić do zastanowienia się nad odpowiedzią na pytanie „dlaczego?”. A właściwie na dwa pytania: „Dlaczego mamy problem z zatrudnianiem osób z niepełnosprawnościami?” oraz „Dlaczego powinniśmy to robić?”. W tych kilku słowach trudno będzie zawrzeć wielość pomysłów, jakie pracującym w tej przestrzeni ludziom przychodzą do głowy. Moje tropy myślenia związane są z przekonaniem, że jednym z najistotniejszych powodów powstawania barier w zatrudnianiu jest fakt, że mamy niewystarczającą świadomość tego, czym jest niepełnosprawność.

Myślimy, że problemem jest tu stan zdrowia innego człowieka, który nie pozwala mu funkcjonować tak samo jak pozostałym, tzw. zdrowym. Tak jednak nie jest. Dowodzi tego choćby fakt, że pracują z nami osoby, które chorują i przez to nie mają pełnej sprawności, a jednak są ważnymi i pełnowartościowymi członkami naszych zespołów. Problem pojawia się wówczas, gdy ów naruszony stan zdrowia w zetknięciu z takim, a nie innym sposobem konstruowania środowiska (społecznego, fizycznego, administracyjnego) sprawia, że ktoś nie może wypełniać przypisanej mu roli w taki sam sposób, jak robią to inni. Taka właśnie jest definicja niepełnosprawności zawarta w Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych ONZ1, która mówi, że: „Do osób niepełnosprawnych zalicza się te osoby, które mają długotrwale naruszoną sprawność fizyczną, umysłową, intelektualną lub w zakresie zmysłów, co może, w oddziaływaniu z różnymi barierami, utrudniać im pełny i skuteczny udział w życiu społecznym, na zasadzie równości z innymi osobami”.

Tak więc elementem w dużej mierze „uniesprawniającym” ludzi jest to, że budujemy wokół nas przestrzenie niedostępne dla pewnych grup społecznych. Kluczem do przełamania tego błędnego koła może być racjonalna adaptacja, również opisana w przytoczonej wyżej Konwencji. Jak to robić, jest również problemem związanym z brakiem świadomości niepełnosprawności. Nie wiemy, co jest barierą. Nie dostrzegamy, które elementy naszego codziennego funkcjonowania staną się granicą nie do pokonania dla kogoś innego. Oczywiste jest, że nie wiemy także, na co możemy to zamienić.

Osoby z niepełnosprawnościami nie są zatrudniane również z powodu tkwiących w nas stereotypów. Nasze codzienne doświadczenie (polegające na nikłym kontakcie z osobami niepełnosprawnymi)2 sprawia, że opieramy się na wyobrażeniach przesyconych lękiem przed własną potencjalną niepełnosprawnością i przekonaniem, że my sami nie poradzilibyśmy sobie w podobnej sytuacji. Nie wiemy przecież, jakich umiejętności kompensujących ograniczenia wynikające z niepełnosprawności i jakiego sprzętu takie osoby używają.

Nie pomagają nam też media pokazujące osoby z niepełnosprawnościami, których życie jest wyjątkowe trudne lub przeciwnie: ciekawe. Prezentowane są więc szczególnie wyraziste przypadki osób w ekstremalnie trudnej sytuacji zdrowotnej i finansowej po to, aby wywołać u widza emocje, wzbudzić jego ciekawość, zatrzymać go przy ekranie (czy zmusić do zakupu gazety).

Drugą drogą jest pokazywanie osób z niepełnosprawnościami jako superbohaterów – którzy zdobywają bieguny, wspinają się na górskie szczyty, wygrywają mordercze maratony. Te inspirujące historie pokazują, że granice są często jedynie w naszych głowach. Takie opowieści są potrzebne nam wszystkim, ale… to są jedynie schematy i w dodatku skrajne.

W naszym społeczeństwie żyją zarówno osoby w niezwykle trudnej sytuacji (i dlatego dobrze, że wpłaca się pieniądze na konta, których numery drukuje się pod artykułami), jak i superbohaterowie, którzy mają siłę wejść na szczyt, czymkolwiek on jest. Natomiast większość ludzi żyje zwykłym życiem, jak inni. O nich media historii nie opowiadają – bo cóż jest ciekawego w tym, że ktoś robi sobie rano kawę, sprząta mieszkanie, idzie na zakupy, wyprowadza psa na spacer? W ten sposób pielęgnujemy w swych umysłach stereotypy i nie zatrudniamy kogoś, bo myślimy, że praca nie jest dla niego – tak bardzo „doświadczonego przez los”, albo zatrudniamy innego i dziwimy się, że czeka na „piąteczek” jak wszyscy inni i wcale nie jest superbohaterem.

Nie zatrudniamy osób z niepełnosprawnościami także dlatego, że nie wiemy, jak zmieniły się technologie. Jeszcze 20 lat temu osoba z niepełnosprawnością ruchową korzystała z ciężkiego i nieporęcznego wózka. Teraz ma do wyboru wiele różnych typów wózków, z których każdy spełni inne oczekiwania użytkownika i, pod warunkiem zaprojektowania budynku zgodnie z obowiązującym prawem, nie będzie miała ograniczeń w wykonywaniu powierzonych jej zadań, nawet jeśli jej sytuacja zdrowotna jest bardzo poważna i skomplikowana3.

Wciąż myślimy, że alfabet Braille’a to jedyny sposób, w jaki osoby niewidome komunikują się na piśmie. Prawda jest taka, że system Braille’a, niezwykle ceniony i kochany przez niektórych, zaczyna odgrywać rolę podobną do płyt winylowych – czegoś uroczego, doskonałego i przede wszystkim vintage’owego. Znają go ci, którzy uczyli się czytać i pisać, będąc niewidomymi dziećmi (i tak się one uczą i powinny uczyć nadal). Te dzieci (będąc dorosłymi) oraz ci, którzy stracili wzrok, umiejąc już czytać i pisać, będą jednak przede wszystkim korzystać z komputera4. Brajla wykorzystają jedynie do drobnych notatek i pojedynczych zapisów.

Ostatnią przyczyną tak małej liczby osób z niepełnosprawnościami w naszych zespołach, o której chciałabym wspomnieć, jest fakt, że osoby te nie sięgają do postawionych przez nas poprzeczek. To w jakimś sensie jest obiektywne, ale zapominamy, że bariery, które są u nas, to nie pierwsze przeszkody, których tym ludziom nie udało się przekroczyć. Ich życie to ciągła walka z czymś, co symbolicznie określa się mianem „walki z trzema schodami”5. Jak ktoś, kto na co dzień „walczy z trzema schodami”, ma mieć energię na to, aby aplikując o pracę, wykazać się znajomością dwóch języków na poziomie B2? Osoby z niepełnosprawnościami są grupą z mniejszymi szansami nie tylko wówczas, gdy aplikują o pracę u nas. Są grupą z mniejszymi szansami dużo wcześniej i przez to mają mniejsze szanse dostać się do naszych zespołów i zaistnieć w nich. Jak się powinien odnieść do tego pracodawca? Gdzie jest granica dodatkowego wsparcia potencjalnych kandydatów (wszak niektóre grupy w jakiejś mierze wspieramy)? Jak uniknąć pomyłek i nie przeoczyć ludzi należących do tej grupy, którzy jednak spełniają wymagania profesjonalne?

To ostatnie stwierdzenie nieuchronnie prowadzi nas do drugiego pytania „dlaczego?”, któremu chcę poświęcić kilka zdań. Otóż: dlaczego powinniśmy szukać dróg do zatrudniania osób z niepełnosprawnościami?

Spośród wielu odpowiedzi, które przychodzą mi do głowy, chciałabym przede wszystkim podkreślić, że powinniśmy to robić, ponieważ dotyczy to nie „ich”, ale „nas”. Każdy z nas był (bo ciężko zachorował), jest (bo po prostu jest) albo będzie (bo zachoruje, będzie miał wypadek, zestarzeje się) osobą niepełnosprawną. Nie mam tu na celu przywoływania lęku kryjącego się za stwierdzeniem: „Ciebie też to może spotkać!”, lecz zaprzestanie dzielenia świata na „nasz” i „ich”. Budujemy świat nie dla kogoś iluzorycznego, wymagającego naszej paternalistycznej, charytatywnej opieki. Budujemy go dla nas, abyśmy nie bali się, że zły los odbierze nam nie tylko zdrowie, lecz także możliwość robienia tego, co umiemy robić: zarabiania pieniędzy, które możemy zarobić, realizowania swoich aspiracji i bycia wśród ludzi, których potrzebujemy. Nowoczesne myślenie o niepełnosprawności w firmach, z którymi współpracuje Fundacja MOFFIN, ratowało nie tylko pracowników przed utratą pracy równoznaczną z wyrzuceniem ich na margines życia społecznego, lecz także firmę przed stratą kompetentnego pracownika, który z powodu nagle pojawiającej się choroby i w konsekwencji niepełnosprawności, stracił możliwość wykonywania dotychczasowych obowiązków służbowych.

Doświadczenia z realizacji programów wspierających zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami pokazały, że warto podejmować zaangażowanie w tym zakresie także dlatego, że pracownikom zależy na tym, aby ich firma robiła coś znaczącego w aspekcie zaangażowania społecznego. Prowadzenie działań mających na celu zwiększenie otwartości firmy na potrzeby osób z niepełnosprawnościami jest na przykład doceniane przez matki niepełnosprawnych dzieci, które dzięki temu widzą nadzieję na ich lepszą przyszłość w dorosłym życiu.

Włączanie osób z niepełnosprawnościami w życie firmy to wpływanie na pozytywną zmianę w zespołach. Daje to szansę na poznawanie się nawzajem, przełamywanie stereotypów i budowanie swojej własnej wizji oraz zerwanie z dotychczasowymi mylnymi wyobrażeniami. Konieczność dokonywania adaptacji jest równoznaczna ze zmianą sposobu pracy w zespole i poszukiwaniem nowych rozwiązań. To oznacza potrzebę pobudzania w ludziach kreatywności i nieschematycznego myślenia, a jednocześnie jest krokiem w kierunku większej elastyczności zespołów.

Zatrudniajmy osoby z niepełnosprawnościami także dlatego, że mogą one być dobrymi i wiernymi pracownikami. Wysiłek ze strony firmy w postaci pracy nad dokonaniem zmian i adaptacji, przygotowaniem współpracowników i nauczeniem się koniecznej do sukcesu elastyczności sprawia, że ryzyko zmiany pracy jest dla nich większe niż w przypadku pracownika bez niepełnosprawności. Przyjazna przestrzeń fizyczna, dobrze dobrane i sprawnie działające programy wspierające, otaczający ludzie, którzy nie są nadopiekuńczy i jednocześnie nie boją się wspólnej pracy i udzielenia racjonalnej pomocy to znacznie więcej niż wszelkie tzw. benefity, które zachęcają do pracy w danej firmie innych kandydatów.

To niezwykle pasjonujący temat, prawda? Żeby sprawdzić, czy mam rację, odpowiedz, proszę, na pytania zadane w załączonym quizie.. Uważne przeczytanie powyższego tekstu pozwoli odpowiedzieć prawidłowo na pytanie o brajla. A pozostałe? Jeśli choćby na jedno nie uda Ci się znaleźć dobrej odpowiedzi, to znaczy, że sięgnięcie po ten przewodnik było dobrym krokiem. Chciałabym, aby zachęciło Cię to do poszukiwania wiedzy na temat niepełnosprawności i budowania swojej świadomości. Przed nami wiele frapujących problemów związanych z tym, na ile to, jacy jesteśmy biologicznie, determinuje nas w stworzonej przez człowieka przestrzeni fizycznej i społecznej.

 

Przypisy

1 Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych została przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 13 grudnia 2006 r. Unia Europejska zatwierdziła ją 23 grudnia 2010 r., a Polska 6 września 2012 r. Przytoczona definicja niepełnosprawności znajduje się w artykule 1 tej Konwencji.

2 Każdy z nas ma kontakt z kimś, kto jest osobą z niepełnosprawnością: to nasz sąsiad, może starsza osoba w rodzinie. Są to jednak pojedyncze osoby, których doświadczenie, aczkolwiek niezwykle istotne, nie pozwala nam na dokonywanie racjonalnych uogólnień dotyczących przecież jednej z najbardziej zróżnicowanych wewnętrznie grup ludzi.

3 Stanie się tak, ponieważ osoba ta będzie mogła dzięki wózkowi i dostępnej przestrzeni funkcjonować bez ograniczeń: będzie mogła wejść wszędzie i zrobić wszystko, na co będzie miała ochotę – tak jak ktoś, kto jest osobą bez niepełnosprawności.

4 Osoby z niepełnosprawnością korzystają ze standardowego komputera wyposażonego dodatkowo w program odczytu ekranu i syntezator mowy. Osoby słabowidzące używają programu powiększającego o podobnym sposobie działania jak lupa wbudowana w system Windows, lecz z lepszymi parametrami. Możliwe jest podłączenie do zestawu notatnika lub monitora brajlowskiego.

5 Sformułowanie to jest związane z programem telewizyjnym pt. LUZ, nadawanym w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych w TVP. W roku 1990 autorem programu została Anna Mentlewicz, która wymyśliła i wprowadziła do niego pierwszą akcję społeczną poświęconą osobom niepełnosprawnym, nazwaną właśnie „Wojna z trzema schodami”. Celem programu było zwrócenie uwagi na drobne i niezauważalne dla osób bez niepełnosprawności przeszkody, które na przykład dla kogoś poruszającego się na wózku były barierą nie do pokonania. Młodzi ludzie dyskutowali o tym, wyszukiwali i piętnowali takie bariery.

Na górę

COPYRIGHT © 2013-2017 MOFFIN. | Realizacja: SWgroup CMS | Sitemap